Potwór z Loch Ness

Potwór z Loch Ness (Nessie) ? tajemnicze i niezidentyfikowane zwierzę lub grupa zwierząt, rzekomo zamieszkujące szkockie jezioro Loch Ness, objętościowo największy słodkowodny zbiornik Wielkiej Brytanii. Razem z Wielką Stopą i Yeti, potwór z Loch Ness jest kryptydą, jedną z najbardziej znanych zagadek kryptozoologii. Większość naukowców uznaje obecną dokumentację mającą udowodnić istnienie zwierzęcia za nieprzekonującą. Twierdzą najczęściej, iż relacje ze spotkań z Nessie są oszustwami lub obserwacjami znanych zwierząt czy zjawisk. Jednakże wiara w istnienie zwierzęcia istnieje pośród wielu osób na całym świecie. Najbardziej popularna teoria próbująca wyjaśnić naturę rzekomego zwierzęcia określa je jako rodzaj plezjozaura.

Opisy Nessie najczęściej mówią o tym, że potwór ma długą szyję zakończoną paszczą, dwu- lub jednogarbny grzbiet i ciemną skórę. Jeden z opisów:

200px-Loch_Ness_monster_views.svg

Miał co najmniej 10 metrów długości […] kilka garbów […] wystających mniej więcej na 30 centymetrów […] Ujrzałem coś, co ciągnęło się od głowy do podstawy szyi na długości 1 metra ? rodzaj ciemnej grzywy[1].

Loch Ness jest największym objętościowo zbiornikiem słodkowodnym na Wyspach Brytyjskich[2]. Jezioro jest długie i wąskie ? liczy ok. 38 kilometrów długości i średnio 1,6 kilometra szerokości. Znajduje się 16 metrów powyżej poziomu morza. Wraz z innym jeziorem, Loch Oich, tworzy tzw. Kanał Kaledoński, znajdujący się w obniżeniu tektonicznym zwanym Glen More (Wielka Dolina). Brzegi zbiornika są dosyć strome, opadają na głębokość maksymalnie ok. 230 metrów. Do jeziora wpada wiele górskich strumieni, które nanoszą torf osadzający się na dnie. Nadaje to wodom ciemne, rdzawe zabarwienie, co powoduje że widoczność pod powierzchnią jest bardzo słaba. Loch Ness nie zamarza na zimę, jego wody utrzymują niemal przez cały rok mniej więcej stałą temperaturę wynoszącą ok. 5,5°C.

Uważa się, że pierwsze pisane wzmianki o potworze zawarł Adamnan w swoich podaniach Żywotu św. Kolumba datowanych na ok. 700 rok n.e.[3] Przez lata podań i deformacji w przekazywaniu tekstu powstało kilka jego wersji, jednak większość z nich opisywała św. Kolumba ? nauczyciela Piktów, który ok. 565 r. n.e. uratował jednego z wieśniaków przed śmiercią od potwora. Rozdział dzieła Adamnana mówiący o potworze nosi tytuł O przepędzeniu przez świętego męża wodnego potwora za pomocą modlitwy. Opisuje on tam wydarzenie w następujący sposób:
Quote-alpha.png
Innym znów razem, kiedy świątobliwy mąż zatrzymał się na kilka dni w prowincji Piktów, musiał przebyć rzekę Ness. Gdy przybył nad brzeg, ujrzał kilku miejscowych, grzebiących nieszczęśnika, którego według ich słów niedługo przedtem porwał i wściekle pokąsał wodny stwór. Ciało wyłowili uzbrojeni w bosaki przewoźnicy. Święty polecił jednemu ze swych towarzyszy przepłynąć rzekę i przynieść z drugiego brzegu bryłę torfu. Słysząc to Lunge Mocumin bez wahania zrzucił przyodziewek i zostawszy tylko w przepasce na biodrach skoczył do wody. Niepokój wywołany w rzece przez pływaka spowodował jednak nagłe pojawienie się potwora, który z wielkim rykiem i otwartą paszczą rzucił się w kierunku śmiałka, gdy ten znajdował się na środku strumienia. Widząc to świątobliwy mąż zapanował nad okrutnym potworem, mówiąc: ?Powiadam ci, nie zbliżaj się i nie tykaj tego człowieka. Zawróć natychmiast!? Po tych słowach zdjęło potwora przerażenie i rzucił się do ucieczki szybszej, niż gdyby go ciągnięto na linach, aczkolwiek zbliżył się już był do Lugne’a na odległość jednego pchnięcia wiosłem[4].

Inna wersja natomiast podaje informacje o pochówku jednej z ofiar „potwora z jeziora”, którą Kolumba przywrócić miał do życia[potrzebne źródło].

W 1658 r. podróżnik Richard Frank wspominał w swoich Pamiętnikach z północy (Northern Memoirs) na temat „pływającej wyspy” pojawiającej się na powierzchni jeziora Loch Ness. Z kolei bardziej znany Daniel Defoe w siódmym wydaniu Podróży przez całe Wyspy Brytyjskie (Through the Whole Island of Great Britain) pisał na temat „lewiatanów” z Loch Ness, które niepokoiły ok. 1716 r. żołnierzy zajmujących się budową nadbrzeżnej drogi. XIX-wieczny badacz szkockiego folkloru, Campbell of Oslay w 1860 r. zapisał natomiast, iż usłyszał opowieści o zamieszkujących zbiornik „wodnych bykach”, które jednak nigdy nie zbliżały się do wodospadów Falls of Foyers[5].

Pierwszą osobą znaną z nazwiska, która twierdziła, iż ujrzała potwora był niejaki Jimmy Hossak, który zapewniał, że zobaczył go w 1862 r. Z października 1871 lub 1872 roku pochodzi relacja D. MacKenziego, który opisywał obserwację dziwnego obiektu przypominającego wywróconą łódź, płynącego w poprzek jeziora[6]. Później (ok. 1880 r.) stwora miał zobaczyć zamieszkały w Abriachan Alexander MacDonald, który codziennie przepływał jezioro parowcem udając się do Inverness. Miał on często widywać stworzenie, nazywane przez siebie „salamandrą”, które jednak opisywał jako mające sierść. O rzekomych obserwacjach potwora z tego okresu pisały w 1896 r. Glasgow News.

Z lat 20. XX wieku pochodzą dwie relacje. W 1919 r. Margaret Cameron wraz z trójką dzieci zaobserwowała rzekomo potwora, który miał wyjść z lasu i zanurzyć się w wodzie jeziora w zatoce Inchnacardoch. Zgodnie z jej opisem, stworzenie miało ok. 6 metrów długości i poruszało się jak gąsienica. Natomiast w kwietniu 1923 r. Alfred Cruickshank, podczas jazdy wzdłuż jeziora Fordem T, miał zobaczyć na brzegu duże, garbate zwierzę, wysokie na ok. 2 metry, oddalone na ok. 15 metrów od obserwatora. Zgodnie z jego opisem, stworzenie miało cztery nogi przypominające te u słonia i duże stopy. Zwierzę miało szczeknąć ostro i zanurzyć się w wodzie[7].

W 1930 r. w Northern Chronicles ukazał się artykuł pt. Dziwna przygoda w Loch Ness, zawierający relację wędkarza Iana Milne’a, który w lipcu tego roku wraz z dwójką przyjaciół łowił ryby w zatoce Dores. W pewnym momencie ich oczom miał ukazać się obiekt mierzący 6,5 metra, który płynął zakosami. Miał on 2-3 garby.

Międzynarodowy rozgłos na temat rzekomej bestii zaczął się 2 maja 1933 r. za sprawą relacji właścicieli hotelu w Drumnadrochit ? państwa Mackay (lub Kane) opublikowanej przez Alexandra Campbella w lokalnej gazecie Inverness Courier, zawierającej opis stworzenia podobnego do wieloryba spotkanego dnia 14 kwietnia tegoż roku. Campbell pisał m.in.:
Quote-alpha.png
Oto w piątek zeszłego tygodnia mieszkający w pobliżu Inverness znany biznesmen jechał wraz z żoną północnym brzegiem jeziora. W pewnej chwili oboje w osłupieniu skonstatowali, że coś przerażającego wyrzuca w górę wodę […] Stworzenie baraszkowało całą minutę. Kształtem przypominało nieco wieloryba. Wzburzona woda pieniła się i przelewała jak we wrzącym kotle […]. Patrzący odnieśli wrażenie, że uczestniczą w niesamowitym wydarzeniu, i uświadomili sobie, że nie był to zwykły mieszkaniec głębiny[8].

Po raz pierwszy rzekome zwierzę jako „potwór” miał określić wydawca cytowanej gazety, dr Barron, jednak określenie to pojawiło się najpierw na łamach lokalnej The Northern Chronicle, numeru pochodzącego z dnia 2 maja 1933 r.[9]

11 maja tego samego roku zwierzę miał widzieć Alexander Shaw i jego syn, którzy stali na trawniku przed domem, znajdującym się ok. 50 metrów od jeziora. Świadkowie ci twierdzili, że ujrzeli na powierzchni wody bruzdę, jaką zostawia zwykle płynący obiekt, a później także grzbiet jakiegoś stworzenia. Potwora zaobserwować miała także rodzina MacLennanów z Temple Pier koło Drumnadrochit. Utrzymywali oni, że zobaczyli zwierzę o długości ok. 10 metrów, posiadające cztery płetwy, szyję z wełną lub sierścią, zwężającą się w kierunku łba, ogonem „przypominającym rybę” i grzbiet z garbami. Z 27 maja pochodzi relacja Nory Simpson ? zgodnie z jej obserwacją zwierzę leżało na wodzie ok. 40 metrów od brzegu. Zdaniem Simpson miało ok. 10 metrów długości i dwa garby na grzbiecie. Obserwacja miała trwać kilka minut, po upłynięciu których potwór zanurzył się gwałtownie pod powierzchnię wody.

22 lipca 1933 r. miała podobno miejsce pierwsza obserwacja potwora na lądzie. Tego dnia George Spicer wraz z żoną jechał drogą z Inverness do Foyers. Zgodnie z ich relacją, na wniesieniu za Whitefield na drodze pojawiło się dziwaczne zwierzę. Ok. 60 metrów od samochodu przez szosę przepełzło okropne, ciemnoszare zwierzę o odrażającej sylwetce, przypominające ślimaka[10]. Spicerowie opisali je jako posiadające długą, falującą szyję i duży wypukły korpus. Nie zaobserwowali głowy stwora ani odnóży czy ogona, ponieważ zasłaniały je wzniesienie terenu. Twierdzili także, iż na tyle szyi zwierzęcia znajdowała się jakaś dziwna, zwisająca, jakby przewieszona rzecz (później w prasie pojawiły się nieprawdopodobne spekulacje, iż była to przewieszona sarna lub koza będąca myśliwskim łupem zwierzęcia). Pani Spicer określiła długość potwora na 7,5 metra. Relacja z tego spotkania pojawiła się 4 sierpnia 1933 r. w artykule w Inverness Courier[11].

Z początku sierpnia 1933 r. pochodzi inna relacja z rzekomego spotkania z potworem na lądzie. Pani MacLennan, wracając z kościoła, miała natknąć się na dziwne zwierzę, leżące na skalnej półce, znajdującej się ok. 2 metry nad wodą, nieco poniżej szosy. Kobieta przerażona widokiem stworzenia miała krzyknąć „O matko!”, a stwór przestraszony ześlizgnął się ze skały i wpadł z pluskiem do wody. MacLennan opisała je jako podobne do słonia, ze względu na szarą skórę, pokrytą prążkowanymi zgrubieniami. Jak twierdziła:
Quote-alpha.png
Jego nogi, choć krótkie, grube i niezgrabne, były jednak najprawdziwszymi nogami, zakończonymi czymś w rodzaju świńskich racic, lecz znacznie większymi. Nie widać było ani śladu uszu, ale proszę mi wierzyć, że zwierzę słyszało. Wspięło się na przednie nogi, a następnie ześlizgnęło ze skały na racicach. Nie wyprostowało się tak jak na przykład krowa. Tylnymi kończynami przywierało do gruntu bardzo szczelnie. Wydawało się, że jego korpus jest za ciężki do udźwignięcia dla nóg. Zwierzę zjechało do wody, powodując wielki plusk. Zawołałam moich chłopaków, ale wszystko, co zobaczyli, to rozchodzące się po wodzie koła[12].

Jeszcze we wrześniu i listopadzie tego samego roku napłynęły kolejne zgłoszenia na temat potwora ? łącznie 50 informacji w przeciągu roku (w tym jeden materiał filmowy). Historie te szybko zostały podchwycone przez prasę na całych wyspach i jeszcze tego samego roku drukowane była w gazetach francuskich.

źródło: wikipedia

hastagi na stronie:

#niezidentyfikowane zwierzęta #nieznane zwierzeta w kongo

Authors

Related posts

Top